piątek, 31 grudnia 2010
Realizacja recepty na reset - Tatry Zachodnie !!
2,5 godziny snu, 4 godziny jazdy autem, bez śniadania i kawy (z rana), z zapałkami w oczach a wszystko po to by się zresetować 5 godzinnym spacerkiem. Zachłysnąć się wspaniałymi widokami i wreszcie wykorzystać sprzęt do krajobrazów (tu nie wypał, statyw tylko raz użyłem). I na koniec Kwaśnica w Chochołowie, masakra jaka pyszota, auuuuuu ....
sobota, 4 grudnia 2010
Na sankach
Mamy w klatce sanki. Bardzo stare. Nawet nasz sąsiad Marcin woził się na nich, tak mi się coś wydaje. I dziś nastąpiła 4 zmiana pokoleń na tych sankach - woziliśmy Biancie :) Chyba to był dla niej szok kulturowo-cywilizacyjny bo nic nie komentowała, uśmiechów nie rozdawała, cisza! Może jutro zrobimy małą powtórkę!
niedziela, 28 listopada 2010
Pierwszy śnieg w życiu Bianki.
Dziś Bianka pierwszy raz dotknęła śniegu. Trudno mi powiedzieć co tam sobie myślała o tej nowości ale dla mnie fajne wydarzenia. Tworzy się historia!
czwartek, 28 października 2010
Jesienny spacer z Hugo.
Z Wujkiem powinniśmy dostać Order Komandorski za promowanie Tacierzyństwa na TBG-owych ulicach. Pogoda była wyśmienita do zdjęć ale moja Dziewczyna wybrała opcję drzemki. Przecież jak wstanie o 4 rano aby się z nami pobawić to ma prawo być padnięta ...
środa, 27 października 2010
Wyprawa w Bieszczady.
Mała relacja z Bieszczad. Komentarz marny bo sama wycieczka wciąż kojarzy mi się z koszmarnym powrotem. Polska ...
poniedziałek, 18 października 2010
Ślub z wątkiem samochodów ciężarowych w tle :)
Z Łukaszem kiedyś kopaliśmy razem w piłę, nawet mi na plenerze imputował że na imprezy razem wędrowaliśmy. A teraz już po ślubie na którym charakterystycznym elementem był jego samochód służbowy. Ehh szkoda Ziutka, niezły był z niego Herbatnik :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























